[..]
Przerabiałem to na Piasta. Toczyłem wtedy nierówną walkę z babciami o
parking (blok za ZETO). Był mały - na 4 samochody więc wszyscy stawiali na
trawie. Jedna babcia mająca znajomości w spółdzielni kazała wetknąć
słupki, które oczywiście za parę dni zniknęły i wszyscy stawiali dalej. Po
kilku tygodniach pojawiły się wielkie głazy (nie chodzi o oczy po rusku)
przywiezione chyba z gór stołowych i kierowcy musieli wymięknąć.
Zamiast powiększyć parking, bo od 79 roku przybyło "nieco" samochodów robi
sie zapory.
przykre - osobiscie wole jak jest parking niz trawnik czy piaskownica gdzie
sraja psy i bezpanskie koty
Po zwycięstwie babcia poczuła się nieco znudzona i na celownik wzięła
dzieci grające w piłkę. Jako, że wpadała im ona niekiedy do "samozwańczych
ogródków" pod blokiem, na które żaden dziadek i tak nie miał pozwolenia
postanowiono wywalić bramki i kosza, a w tym miejscu postawić ławeczki.
podworko to nie boisko...
kto bedzie placil za wybite szyby???
ciezko pojsc na boisko szkolne?
jak mialem te 7-15 lat jakos nie bylo problemu zebrac ekipy i pojsc pod
szkole...
a i tak najlepsze boje byly ze studentami pod polibuda...
i nawet pare razy wygralismy ;)
moze sie starzeje... ale nie przepadam jak banda dzieciakow wyje pod
oknami...
Historia lubi jednak płatać figle i młodzież bez boiska i bramek powoli
(proces trwał z 5 lat) przeistoczyła się w blokersów. I nasze emerytki
maja inny problem - na postawionych przez siebie ławeczkach cyklicznie
odbywają się ostre imprezy, ale co w tym temacie działo się dalej, nie
wiem, bo postanowiłem zwiać z Piasta.
taa... kwestia wychowania... jak sie dziecmi nikt nie interesuje to potem
taki efekt...
zreszta wogle ta tzw. mlodziez jakas dziwna
albo z przerostem ambicji albo wogle bez...
oczywiscie sa normalne wyjatki... ktore niestety potwierdzaja regule...
polecam najnowszy film koterskiego ;) "wszyscy jestesmy chrystusami..."
jak to jablko niedaleko pada od jabloni ;)
cos w tym jest.. ;)
pozdrawiam
te bande wyjcow pod oknem tez... ;)
znajdzcie sobie inne hobby ;)