Ja tam wiaterek lubię i zdania nie zmienię. Lubię widok pagórków za
oknem. Natet nie warczę gdy ciepły halny czapkę mi porwie. I jako
"napływowy" mówię Wam, że Podbeskidzie jest śliczne :-)
ja tam też lubię, ale w okreslonych warunkach, a nie jak mi drzewo na
ucie leży, tak, tak miałem takową nieprzyjemnośc w lipcu, efekt;
całkowicie rozbite lusterko i wgniecenie na drzwiach podnim (koszt
96zł) lekkie wgięcie na błotnikum słupku okna przedniego i dachu, nie
mówiąc już o porysowanym lakierze, zabrakło mi 2 min na przestawienie
auta :))
W sumie niewiele się stało ale kosztowało sporo newrów.
Oczywiście winnego nie ma, adminiztracja jak zwukle nie może wyciąć
drzew bo zieloni nie pozwalają a drzewka sobie rozną aż mają 20-25m ,
przychodzi większy wiatr i to wali.
Z drugiej strony jak widzę specjalistów (!?) z zieleni miejskiej jak
obcinają dzrewa to mnie szlak trafia.
jak można przyciąć drzewo wysokości 25-30 m tak że zostaje "wiecha" na
wysokości 20 m, a cały pień jest goły?
Z drugiej strony to się dziwię tym durnym zielonym, przecież to stwarza
takie zagrożenie że szkoda gadać.
Jak ktoś zna drogę z Żywca do Węgierskiej Górki i widzi tę drzewa po
obu stronach drogi, już nawet przetarg był rozstrzygnięty a zieloni
oprotestowali i kicha, zamiast porzerzyć drogę,w końcu między narodową,
dalej jest taka jak byłą.
To samo było na słynnym wiadukcie w Oświęcimiu, kierunek na Katowice,
napuścili mieszkańców, żeby nie sprzedawali działek pod drogę dojazdową
bo jakoby jak droga będzie to większy ruch spaliny i te sprawy,
w efekcie przez kilka lat wszyscy jeżdżą wąską i bardzo krętą drogą
przez Babicę, ludzie się po niej szwendają, no bo jak mają chodzić po
płotach? rowery jeżdżą, grodzenie, blokady wreszcie bały jakiś efekt
ponoć do końca roku wiadukt ma być skończony.