our lives have been enlightened by Dziadek's words:
He he w Polsce to dopiero od stycznia, chyba że ćwiczysz angielski, to
zazdroszczę
Ćwiczę! Cholera ciężka...
Do wczoraj byłam normalnym człowiekiem, który owszem, na szóstkę czekał, ale
bez histerii. Alem sobie zajrzała w empiku, na koniec na dodatek, bowiem
interesowało mnie bardzo, czy Lupin przeżyje do następnego tomu. I trafiłam
na taki śliczny dialożek, że wpadłam stupor, a następnie zaczęłam
rozpaczliwie pożądać się dowiedzieć, czy to co Harry widział to prawda i
dlaczego, i w ogóle co jest. Najpierw żebrałam gdzie się dało o spoilery, a
dziś mam już ebooka (przyznaję się bez bicia... kupię jak będzie
tłumaczenie) i czytam zachłannie. Przeczytałam ok. 1/3. Trzeba przyznać, że
Rowling się rozwija pisarsko...